Recent Posts

poniedziałek, 20 sierpnia 2012

Inspirujące zdjęcia w sierpniu: "PORY ROKU"

Przedstawiamy sierpniową kolekcję inspirujących zdjęć, pod tytułem: "Pory roku".

Przyjrzyjmy się poszczególnym zdjęciom, nieco bliżej:

Lato


Oto letni, górski krajobraz. Ten widok, znany jest wszystkim tym, którzy kochają górskie wędrówki. Piękne niebo, niezwykłe widoki, wszechobecna zieleń, potęga gór i przestrzeń, budząca poczucie wolności. To są właśnie góry. I nie trzeba ich szukać, nie wiadomo jak daleko, bo nasze polskie góry przypominają te pokazane na zdjęciu.

Skąd czerpać inspiracje?


Pewna, internautka pisze:

"ostatnio nie mam weny" 
http://forum.gazeta.pl/forum/w,48129,128921162,128921162,Brakuje_mi_inspiracji_i_pomyslow_kulinarnych.html 

Inna osoba zauważyła:

"brak mi pomysłu jak ma to wszystko wyglądać"  
http://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=280992

wtorek, 14 sierpnia 2012

Niezwykle efektywna metoda, wspomagająca przygotowywanie kreatywnych przemówień i tekstów!

Czy miałeś kiedyś poczucie wewnętrznego chaosu, gdy przystępowałeś do przygotowywania jakiegoś przemówienia, bądź napisania dłuższego tekstu?

środa, 8 sierpnia 2012

Obrazy wieloczesciowe? A co to takiego?

Ostatnio sporo słychać o nowoczesnych obrazach wieloczęściowych. Mówią o nich w różnych kręgach, zarówno zamożnych jak i tych skromniejszych.

Słyszy się o tryptykach, dyptykach, poliptykach, itd. Co to właściwie za twór? Skąd się wziął?

Na początku były...


...ołtarze... wieloczęściowe. Były to wielkie, kilkuczęściowe ołtarze, przedstawiające jakąś scenę. A nazywano to poliptykiem, czyli dziełem składającym się z kilku oddzielonych płaszczyzn, przedstawiających wspólny motyw.
No właśnie - poliptyk to nazwa ogólna, potem mamy: dyptyk - dwie części, tryptyk - trzy. 

Ołtarze i obrazy...


Potem pojawiły się obrazy, najczęściej były to tryptyki, jako, że w malarstwie taka symetria miała duże znaczenie (część środkowa i skrzydła).

To co charakteryzowało poliptyki, to gotycki styl, pełen, wyrazistych i ostrych rysunków.

Ogród rozkoszy ziemskich.



Jednym z bardziej znanych tryptyków, było dzieło Hieronima Bosha. Zatytułowane "Ogród rozkoszy ziemskich", przedstawiało scenę stworzenia świata oraz wpływu zła na ludzi.

Ciekawa kompozycja, przedstawiała historyjkę, jak komiks, tylko nieco głębszy i bez "chmurek". Każda część mogłaby stanowić odrębne dzieło, lecz w całości opowiadały historię i niosły konkretny przekaz.
Dzieło to pokazuje jak bogata i dowolna może być kompozycja składająca się z wielu części. Istotne jest by coś je łączyło, jakiś wspólny motyw, wspólna część, wspólny przekaz.

Poliptyk, stanowi więc jedną całość, gdzie pojedyncza część dzieła, nie stanowi już takiej wartości.

Współczesność...


Współczesne obrazy niosą ze sobą wiele oryginalności. Dzisiaj m.in. modne są wszelkie formy abstrakcyjne, gdzie istotną rolę odgrywa strukturalizm. Artysta, nakłada dużą ilość farby, rozprowadza ją w sposób, nadający dziełu atrakcyjny wygląd. Dodatkowo wykorzystując potęgę światła, można stworzyć na takim obrazie niezwykłe efekty cienia. Współczesny tryptyk, w połączeniu z odpowiednim światłem, odpowiednim kątem jego padania, "malują" żywy, zupełnie nowy obraz. Polecam spróbować!


Malarstwo strukturalna, a dokładniej mówiąc, taszyzm - bo tak to się profesjonalnie nazywa, to oryginalność w pełnej krasie, gdzie najrozmaitsze formy geometryczne mieszają się ze sobą, są przekształcane i bardzo ciekawie komponowane.

Dzisiaj, najbardziej lubimy proste formy, niosące jasny, oczywisty, czasami wręcz prymitywny przekaz. Ale to właśnie jest nasz ulubiony minimalizm :) Świetnie prezentuje on się zwłaszcza we wnętrzach minimalistycznych, o prostej formie i prostych kształtach.

Generalnie mówiąc obrazy wieloczęściowe to bardzo dobry sposób na efektowną dekorację, która nie zepsuje minimalizmu. Dobrze dobrany obraz, może nadać prawdziwego, indywidualnego stylu każdemu mieszkaniu.

Mój TOP 5


Przedstawiam listę moich faworytów jeśli chodzi o obrazy wieloczęściowe, z naszego sklepu kolor sztuki.

Miejsce nr 5

Magnolie

To bardzo popularny motyw, ale efektowny. Kwiaty magnolii są po prostu ładne, a artyści przedstawiają je w najbardziej różnorodny sposób.



Miejsce 4

Maki proste

Maki to też wdzięczny motyw. Tu ujęła mnie jednak prostota i minimalizm. Świetnie wygląda mieszanie kolorów w tle. Brawo Kamil! :)



Miejsce 3

Kalejdoskop

Uwielbiam abstrakcje! Szczególnie takie, które są dynamiczne, niejako żyją. Taki jest właśnie kalejdoskop. Nie nudzi lecz intryguje. Wciąga jak wir, który przedstawia :)


Miejsce 2

Tulipany poety

Piękne kolory, świetny styl i to tło... mmm... Ten tryptyk jest prawie idealny. Uniwersalna kolorystyka pasuje prawie do każdego wnętrza. Więcej, poszczególne części obrazu będą świetnie wyglądać jako indywidualne dzieła. Oby więcej takich kwiatków ;)



Miejsce 1

Dmuchawce


Na dzień dzisiejszy to mój ideał. Świetna kompozycja. efektowne tło i bardzo dobre wykonanie. Trochę abstrakcji, trochę naturalizmu. Tło w kolorystyce żółto - brązowej uwydatnia biały puch dmuchawca. Kolorystyka dobrana po mistrzowsku. Chce takich więcej :)




poniedziałek, 6 sierpnia 2012

Nietypowe toalety publiczne

Wydawałoby się, że najdziwniejsze publiczne toalety można znaleźć w PKP. Znają je wszyscy, ale nie każdemu udaje się ich uniknąć. Jednak cywilizacja potrafi pozytywnie zaskoczyć nawet w tym miejscu. Oto kilka przykładów.

Kwiat toaletowy
Przyroda może pojawić się nie tylko w łazienkach królewskich. Ogólnodostępne toalety tuż mogą być umajone i to cały rok. Clark Sorens zaprojektował kwiat. To zapewne wersja owe pisuary dla marzycieli toaletowych, bo porcelanowa orchidea musi cudownie relaksować.

Światełka w tunelu
Kolejna wersja tego toaletowego wyposażenia specjalnie dla panów pojawiła się w Hiszpanii. Świecące menzurki przyrosły do ścian w równym rzędzie jako manifest. Hiszpańscy artyści zademonstrowali w ten sposób potrzebę publicznych toalet w miastach. U nas też by nie zaszkodziło...

Magiczna toaleta
W Wielkiej Brytanii można znaleźć (lub nie) niezwykłą toaletę. O jej nietypowym charakterze decyduje to, że przez część dnia jest pod ziemia, a przez drugą we właściwym miejscu, czyli na chodniku. Najprawdopodobniej ten przybytek chowa się na czas zamknięcia, a pojawia się w ciągu dnia. Działa zupełnie jak winda.

Męska sprawa
Projektanci dziwnych toalet to zdecydowanie faceci. Wymyślne wyposażenie i atrakcje toaletowe zapewniają tylko panom. Jak wiadomo play station idealnie pasuje właśnie do kibelka. Dlatego też jakiś spryciarz wymyślił toaletę, w której można spędzić czas, grając – przy okazji. Ze zdjęcia wynika, że można bawić się w większej grupie, bo brakuje drzwi i kabin. Inną męską atrakcją, jest toaletowa ściana czuła na ciepło. Dzięki temu można obserwować zmieniające barwy i tworzyć nietypową tęczę...

Jak ryba... w toalecie
W Japonii, a dokładniej w Mumin Papa Café w jednym z miast, wizyta w WC jest wyjątkowo atrakcyjna, chociaż można poczuć na plecach rybie spojrzenia. Z jakiegoś powodu ktoś uznał, że ryby jako widownia ludzkich poczynań w toalecie nadają się idealnie. Muszla klozetowa jest wbudowana w gigantyczne akwarium. Powodzenia...

Dziwnych miejsc w tym stylu jest na świecie mnóstwo. Pisuary w kształcie waltorni lub też aligatorów – to niemalże norma. Hitem są też lustrzane toalety w centrum miast. Swoją drogą, lustro weneckie w WC musi być „szalenie zabawne” dla wizytującego. Może nasze miejskie toalety to też szczwany plan i stylizacja na gore horror?
-- O autorze
K.

Czy musisz mieć żyrandol za kilka tysięcy złotych?

Chciałbym przedstawić gościnny wpis Justyny Malczewskiej, który świetnie odzwierciedla tematykę naszego bloga. Sztuka życia wymaga pewnych kompromisów, przeczytajcie sami

Autorem artykułu jest Justyna Malczewska

Fakt. Jeszcze 10 lat temu na pewno. Jeśli miał być ładny i wyjątkowy, to musiał być sprowadzany i boleśnie drogi. Podobnie jak terakota i glazura. Dzisiaj jednak dostępność rzeczy ładnych jest bardzo powszechna. Nie kosztują majątku, a wyglądają wyjątkowo.
Wyjątkowe czasy nastały... Kanapy, lampy, płytki, tapety, tkaniny powszechnie dostępne w sieciówkach możemy nabyć w szerokiej gamie wzorów, rozmiarów, kolorów i cen. Jednak nagminnie nasi dekoratorzy wnętrz oferują nam zakup lampy w cenie kilku lub kilkunastu tysięcy złotych, a kanapy kilkudziesięciu. Baterie łazienkowe za kilka tysięcy złotych wydają się również być w dobrym tonie. Często zapiera nam dech w piersiach, wycofujemy się ze współpracy albo, i to opcja najgorsza, przełykamy ślinę, wydając pożyczone pieniądze na... wydaje nam się... lepsze produkty...

Ale czy naprawdę lepsze? Czy kanapy za kilkadziesiąt tysięcy złotych nasz kot nie zaciągnie pazurem? Czy baterie za kilka tysięcy złotych omija woda, nie powodując zacieków i osadu? Moim zdaniem absolutnie zbyteczne jest kupowanie wypasionych produktów dla samej marki, no chyba, że, podobnie jak z ciuchami o których pisałam już tutaj, jest to dla kogoś swoistego rodzaju "rekompensata braku". Mój artykuł o ciuchach z metką można znaleźć pod adresem: http://artelis.pl/artykuly/48950/markowe-szalenstwo

Są naprawdę piękne rzeczy, dobrze wykonane, wzorujace się na światowych trendach w niższych cenach, bez metki... A o ile bezpieczniej poruszać się po domu, którego nie musimy traktować jak muzeum. Sądzę, że umiejętne połączenia rzeczy ze sobą, smak, wyczucie stylu to najważniejsza część aranżacji wnętrza i stylizacji stroju. Naprawdę nie metka.
Choć ostatnio świat oszalał i stara nam się na każdym kroku wmówić co innego, nie dajmy się zwariować!
---

Justyna Malczewska
Otwieram swoją głowę

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

W niewoli sprzętów przydatnych i nieprzydatnych. A Ty bez czego nie potrafisz się obejść?

Autorem artykułu jest Tomasz Galicki

Są takie sprzęty w każdym domu, bez których trudno wyobrazić sobie codziennie funkcjonowanie. Ułatwiają nam życie, sprawiają, że na prozaiczne czynności tracimy mniej czasu. Czy potrafilibyście je teraz wymienić? Co musielibyście zabrać koniecznie na bezludną wyspę, gdyby zaszła taka potrzeba?
Godzina bez prądu zdaje się być tak długa, jakby trwała dziesięć godzin, prawda? Brak telewizora, komputera, niedziałająca suszarka do włosów czy zepsuta pralka potrafią skutecznie zepsuć plany na cały dzień. To właśnie wtedy zabieramy się za czytanie książek, porządki w szafie czy pielęgnację ogrodu. Co stoi u szczytu naszej, ludzkiej listy sprzętów AGD i RTV – niezbędnych?

Telewizor. Zabijaka wolnego czasu, spoiwo rodzinnych spędów w jesienne, zimowe wieczory, czasem sympatyczna i tania w utrzymaniu niania. Czasem nawet nie patrzymy w jego ekran – liczy się tylko to, że „coś brzęczy”, „ktoś coś mówi”. To jednak również cenny pośrednik w pozyskiwaniu informacji, źródło rozrywki, czasem też wiedzy. Telewizorów nie ma chyba tylko w niektórych mieszkaniach studenckich i ziemiankach.

Komputer. Podobnie, jak telewizor, zabija czas. Czasem też go umila, zapewnia łączność ze światem, pozwala na przelewy za gaz, prąd, a nawet kredyt. Dąży się do tego, aby był jak najmniej prądożerny właśnie dlatego, że używa się go nader często.

Pralka. Tej też czasem nie ma w mieszkaniach studenckich. Jak to stwierdzić? Wystarczy dwa tygodnie pod rząd obserwować tego samego studenta, który w piątek po południu taszczy ogromną torbę, na bank pełną brudnych ubrań. Czasem student mądrzeje i kupuje pralkę. Czasem pozostaje głupi do końca studiów.

Lodówka. Nawet, jeśli nie jest pełna, to fajnie ją mieć. W końcu chude dni się skończą i czymś trzeba będzie ją zapełnić. Niby najlepsze będą mrożonki, z racji jej funkcji, ale całkiem fajnie, jeśli znajdzie się w niej bigos, nadmiar dzisiejszego obiadu i przetwory, a przy okazji jakieś wędliny i dodatki. Uwierzcie lub nie, one to lubią!

Toster. Ulubiony sprzęt kawalerów, czy może lepiej singli, którzy jedzą tosty na różne sposoby i w dużych ilościach. Tosty z chlebem jednodniowym, z dwudniowym, tosty z serem i bez sera, tosty z pleśniakiem, tosty na sucho (to, jak w lodówce jest tylko światło). Koszt, od 40 do 2000 złotych. Ten z górnej półki oprócz tego, że robi tosty, to pewnie też się sam sprząta, a już na pewno ma radio.

Jak widać, jesteśmy niewolnikami. Nasz powrót do epoki sprzed prądu, nie licząc prądu rzeki, jest niemożliwy. Umarlibyśmy albo z głodu, albo z nudów – kolejność w tym wypadku dowolna.
---

T.G.

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

niedziela, 5 sierpnia 2012

Czym jest KolorSztuki?

Kolor i sztuka to dwa nieodłączne elementy. Bowiem kolor jest już sam w sobie sztuką, a sztuka bez kolorów? Chyba nie istnieje. Nazwa Kolor Sztuki powstała w wyniku wielu dni przemyśleń. W ich trakcie rozważaliśmy mnóstwo wariantów słownych, które mogłyby w pełni oddać to czym się zajmujemy...
Barwy

Barwa...

W rzeczywistości kolor, a dokładniej barwa jest wrażeniem psychicznym, na które wpływ ma mnóstwo czynników. Zresztą sama barwa także wpływa na psychikę. I to interesujące zjawisko, które jest rodzajem sprzężenia zwrotnego, ma niebagatelne znaczenie w naszym życiu. 

Kolor i teoria koloru, to całkiem skomplikowana nauka. Barwa, to coś co związane jest z fizyką i biologią. Barwa decyduje o tym jak się czujemy i jak odbieramy otoczenie. W końcu koloryt otoczenia ma także wpływ na odbiór barw!

Tak więc postrzegamy kolory i odgrywa to istotną rolę w naszym życiu. Dobór odpowiednich barw, sprawia radość i zadowolenie. I na odwrót zły wybór - wprawia w zły nastrój.

Miłe barwy sprawiają przyjemność.

A co ze sztuką?

Nie ma konkretnej definicji tego określenia. Sztuka jest sztuką. Właściwie czyż nasze życie to nie sztuka?

Mówi się, że nie jest sztuką coś tam zrobić... Ale przeżyć dobrze życie to już jest sztuka. Każdy uprawia sztukę. Nasza praca jest sztuką. Niekiedy jest to sztuka dla sztuki, a innym razem, ma określony cel.

Krótko mówiąc sztukę się uprawia. Malarz to artysta, ale artystą jest też murarz :)

Wszystko co nas otacza, może być postrzegane jako sztuka. To co jest ładne, ciekawe, interesujące czy wciągające to sztuka i obejmuje ona każdą dziedzinę życia. Matematyk też jest artystą. Nauczyciel, kucharz, ogrodnik... Nawet górnik to artysta - jakkolwiek to rozumieć...

Jaki jest kolor sztuki?

Tak więc jaką barwę ma sztuka? Jaki jest kolor TWOJEJ sztuki?

barwy

Sztuka bez kolorów nie może istnieć. Natomiast istnieje tyle rodzajów sztuki, że każdy może być od siebie zupełni inny - jak biały i czarny.

Ale sztuka wywołuje uczucia. Jak barwa. Jednych złości, innych cieszy. Dla niektórych jest sensem życia...

Każdy z nas inaczej widzi kolor swojej własnej sztuki. I o tym chcemy pisać. O wszechobecnej sztuce. Nie tylko o obrazach i rzeźbach. O sztuce życia, o sztuce jedzenia i sztuce mieszkania. 

W związku z powyższym, stwierdzam, że nasza nazwa świetnie oddaje to czym się zajmujemy. Chcemy mówić o kolorach sztuki - tych literalnych jak i symbolicznych. Chcemy też sztukę uprawiać - taką jaką my ją widzimy. Może i kogoś z was ona przekona :)